not-pretend
Nawigacja
Archiwum
Linki
Tagi
Blog

i znowu te cholerne wspomnienia.

czwartek, 11.marca.2010, 20:45
Dzień 88.
Tyle czasu minęło, a ja nadal boję się spojrzeć Ci w twarz, powiedzieć krótkie `cześć`.
Czasem nawet zatęsknię. Zatęsknię za spacerami, spojrzeniami, za tym, że ktoś się o mnie troszczył, że mogłam poczuć się niekiedy jak dziecko.
Po ostatnim odwróceniu wzroku, doszłam do wniosku, że zachowujemy się tak, jakbyśmy się nigdy nie znali. Dwoje obcych sobie ludzi. Może musimy dorosnąć. Może ja muszę dorosnąć. W końcu pierwsza odwróciłam głowę w innym kierunku.
Tak, jest mi ciężko. Szczególnie ciężko, gdy przechodzisz obok mnie. Gdy wiem, że kiedyś znaczyliśmy dla siebie bardzo dużo, ale teraz nawet `cześć` sobie nie powiemy. Ale wiesz co? Ja kiedyś to zrobię. Gdy tylko zbiorę się na odwagę, gdy wystarczająco przywyknę do tego, że już nas nie ma.
Przez te 88 dób, nie było jeszcze dnia, kiedy nie pomyślałam o Tobie. Byłeś i nadal jesteś w mojej pamięci, w moich wspomnieniach.
To smutne. Kiedyś to właśnie Ty byłeś moim ratunkiem od T. Kto mnie teraz uratuje przed Tobą?


Dzień 88.
Na statku płynie już tylko jedna zlękniona dziewczynka, która w końcu musi dorosnąć.
Bez odbioru.

Nastrój:
tagi:

może...

środa, 6.stycznia.2010, 17:38
Coś, czego bardzo, bardzo pragniemy , jest szczerze doceniane przez nas, gdy już spełnimy swoje marzenie i to zyskamy. Ale z biegiem czasu przyzwyczajamy się to posiadania owej rzeczy, osoby, czegokolwiek. Już nie jest takie wyjątkowe. Staje się normalne, pospolite, wręcz nudne.
Nie potrafimy docenić minionej chwili.
Z Tobą było tak samo, prawda?

Kiedyś tak bardzo się starałeś, zabiegałeś o mnie. Widziałam to. Potem spełniło się to, na czym Ci tak zależało, ale właśnie wtedy doszedłeś do wniosku, że to już nie to. Znudziło ci się. Nie mam racji?


Kiedyś może coś się zmieni. Przestanę wspominać, mieć do Ciebie żal. Kto wie, może kiedyś jeszcze normalnie porozmawiamy. Może przestanę chodzić do szkoły z obawą, że po drodze spotkam Ciebie, przestanę uciekać, panikować. Może, kiedyś...
Chciałabym się zakochać. Znaleźć plaster na Twoją ranę...
Nastrój:
tagi:

wszystko przywołuje wspomnienia.

piątek, 18.grudnia.2009, 16:23
Kiedy ma się dużo czasu wolnego, wraca się wspomnieniami do tego, co było.
Mam teraz zdecydowanie za dużo czasu...
Brakuje mi tego, że nie mam z kim dzielić się każdą błahostką, pisać smsów, spotykać się popołudniami... Tęsknie za przytulaniem, pocałunkami, tęsknie za nim.
Czuję się strasznie samotnie, tym bardziej w wolne wieczory, kiedy przebywanie bez żadnego towarzystwa tym bardziej odbija się na moim samopoczuciu.
Przyzwyczajenie. Muszę się odzwyczaić od tego, muszę przypomnieć sobie czasy, kiedy byłam zwykłą, samą, ale nie zdesperowaną i przybitą Sandrą.
Boję się, że wspomnienia mnie zniszczą.
To co, że jest idiotą, że właśnie udowadnia to, że dobrze zrobiłam? Im dłużej nic z tym nie robi, tym bardziej działa na swoją niekorzyść. A to mnie pogłębia w przekonaniu, że ten związek nie miał sensu.
Ale to i tak boli.
Nastrój:
tagi:

hipokrytka

niedziela, 13.grudnia.2009, 13:56
Stało się tak, jak podejrzewałam... chociaż boli mnie 10 razy mocniej.
Sama złamałam sobie serce. Jestem w nim tak bardzo zakochana, ale to ja zerwałam.
Siedzieliśmy na tej ławce, płakałam, czekałam aż coś powie, coś sensownego, coś co go uratuje. Nie powiedział...
"To nie jest tak, że nie mam nic do powiedzenia. Po prostu mam blokadę"
To co, że masz blokadę? Mi też było ciężko. Ciężko było powiedzieć, że to koniec... A jeszcze ciężej wstać i odejść.
Ale to zrobiłam. Bo siedzielibyśmy jeszcze na tej ławce do dzisiaj. A ty nadal byś nic nie powiedział.

Jestem hipokrytką... Zerwałam, ale czekam, że może się jeszcze obudzi... Tak bardzo chcę, żeby się obudził.
Nastrój:
tagi:

podejmuję decyzję.

sobota, 12.grudnia.2009, 10:38
- Słuchaj. Ostatnie kilka dni dały mi dużo do myślenia... Dużo pokazałeś. A ja... ja mam już tego dosyć. Męczy już mnie ta sytuacja, ty mnie już męczysz. Było dobrze tylko na jakiś czas, teraz znowu się pieprzy. Nie mówię, że to tylko i wyłącznie Twoja wina. Każdy kij ma dwa końce, może i ja zrobiłam coś, nie wiem.
W poniedziałek myślałam, że coś się zmieni, że może jednak jest jakaś iskierka nadziei... Ale nic z tym nie zrobiłeś.
Widzisz, raz Ci pozwoliłam na takie traktowanie. Wiem, że gdybym kolejny raz się zgodziła, to powtarzałoby się coraz częściej. Tym razem tak nie będzie.
Dlatego uważam, że powinniśmy się rozstać. Nie ma sensu ciągnąć tego dalej. Wiesz o tym.
Nie wiem, co Ty czujesz, po ostatnim tygodniu wydaje mi się, że nie wiele. Dlatego pewnie nie ucierpisz tak na tym.
Żegnaj. - Wstała i zaczęła od chodzić.
- Poczekaj. - Zawołał. - Ale jak...
- Przestań. - Przerwała - To koniec..

Kolejne z serii „Wszystko to, co chcę Ci powiedzieć".
Zbiorę się dziś na odwagę. Mam zamiar się z nim spotkać. Powiedzieć mu to. Boję się, że brak mi odwagi.
Ludzie zawsze mówią, żeby serca słuchać w takich sprawach. Ja tym razem pokierowałam się rozumem...
Czasem trzeba podjąć takie decyzje. Może będę tego żałować, nie wiem. Przynajmniej mam poczucie, że to będzie najodpowiedniejszym wyjściem.

You have to take risks.
Paulo Coelho
Nastrój:
tagi:

wszystko to, czego tobie nie powiem.

piątek, 11.grudnia.2009, 21:06
Codziennie mi się śnisz. Przez ostatnie kilka dni jeszcze bardziej mi się dajesz we znaki.
Tak, niezaprzeczalne jest to, że coś do ciebie czuję. Ale z każdym dniem ignorowania mnie czuję, że coraz bardziej obojętnieję. Jasne, to nic wielkiego. Ale trzymam się jakoś. Nie ważne, że codziennie płaczę.
Coraz poważniej zaczynam się zastanawiać nad zakończeniem tego. Nawet nie wiem, jak mogę to nazwać... Bo na pewno nie związkiem. Tak, przykro mi z tego powodu, cholernie przykro. Wyjdzie na to, że sama sobie złamię serce. Beznadziejnie, nie?
Ale mam tego dosyć. Mam dosyć Twojego olewania mnie, mam dosyć tego, że Ty niczego nie zauważasz. Albo zauważasz, ale nic z tym nie robisz. To się zaczyna robić toksyczne...
Nie. To było toksyczne już od początku.
Jestem również świadoma tego, że będzie mi się chciało płakać na widok tych wszystkich miejsc, w których byliśmy. Na wspomnienie rzeczy, które robiliśmy.
Sytuacja po prostu jest beznadzijna. Ale trzeba z niej jakoś wybrnąć.
Z Tobą lub bez- w końcu wszystko się ułoży...

Tell your heart that the fear of suffering is worse than the suffering itself.


Nastrój:
tagi:

ta.

wtorek, 8.grudnia.2009, 17:44
To wcale nie przypomina związek...
A jeszcze dostałam opieprz od M., która wstawia się za Nim, że nic wielkiego się nie stało, bla bla bla. Ze skrajności w skrajność. R. mi mąci, M. mi mąci, On mi mąci. Nie wiem, nic nie wiem...
To się skończy, to się w końcu skończy, jak dalej tak pójdzie. Ja już nie mam na to siły. Na nich wszystkich.
I jeszcze ta pieprzona fizyka.

Have you ever tried sleeping with a broken heart?
Nastrój:
tagi:

teraz to nic już nie ważne.

sobota, 5.grudnia.2009, 21:49
- Znowu to robisz.
- Co?
- Znowu mnie olewasz. Znowu nie masz ochoty spędzać ze mną czasu. Znowu mamy słabszy kontakt. Znowu doprowadzisz mnie do łez. Mam dosyć łez. Mam dosyć płakania przez ciebie, za bardzo mnie to wszystko boli, rozumiesz mnie?
Nie zniosę tego dłużej... Miało się polepszyć między nami. Polepszyć. Dwa tygodnie było okej, teraz znowu się zaczyna.
Nie będę przez ciebie kolejny raz płakać. Po prostu nie. Wcześniej nie odważyłam się podjąć tej decyzji, teraz ją podejmę. Podejmę, jeśli tylko mnie do tego zmusisz. A na chwilę obecną, nie pozostawiasz mi wyboru.
To takie żałosne.. Wiem, że gdyby to się skończyło, ciężko by mi się było odzwyczaić od pisania do ciebie, od spotykania się z tobą. Czułabym się beznadziejnie wiedząc, że wszyscy inni są szczęśliwi, są w parach, a ja siedzę sama. Desperatka.
Naprawdę, od miłości do nienawiści niewielka jest granica. Kiedy kogoś się kocha, jakże łatwo go znienawidzić.
Nie wiem, nic nie wiem.. Wtedy chciałam cię zatrzymać przy sobie... Teraz nie mam ochoty. Bo skoro to się drugi raz powtarza, powtórzy się i trzeci. Za bardzo na tym cierpię... Mam tego dosyć...
Zapomnij o prezencie, zapomnij o zaproszeniu do domu. Teraz to już nie ważne. Jeśli ma się tak skończyć, to już nic nie jest ważne...
Nastrój:
tagi:

czwartek, 29.października.2009, 17:55
Jak znaleźć czas dla Niego, gdy jest jeszcze szkoła, nauka, treningi...?


Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie.
Jean-Jacques Rousseau
Nastrój:
tagi:

Powrót do przeszłości.

wtorek, 6.października.2009, 20:32
James Blunt- Carry you home


Długie rozmowy, `Twój` Blunt, ta ballada, którą miałeś mi zagrać pod oknem...
Tęsknię do rozmów z Tobą na gg. Wiem, co to była za przyjaźń, tylko Internet nas łączył, ale zawsze coś.

Od czerwca bardzo dużo się zmieniło.
Chciałabym, aby to wszystko wróciło, ale nie chciałabym wyrzec się tego, co teraz mam.
Wtedy to było normalne, że każdy wieczór `spędzę` z Tobą, konwersując na gadu-gadu. Wtedy był czas na spotykanie się po szkole z M.
Teraz każdy ma swoją drugą połówkę, ja, Ty, ona. Teraz nie ma kiedy popisać, nie ma o czym.
Gdyby ktoś zadał mi pytanie, czy jesteśmy przyjaciółmi... Nie wiem. Nie mam pojęcia. Nie mamy kontaktu, widujemy się w szkole, mówimy tylko przelotne `cześć`. Nic więcej. Pamiętasz, mówiłeś, że chciałbyś, abyśmy w nowym roku szkolnym nadal utrzymywali kontakt. I co z tego mamy?
Mimo tego, że nie wiem co się teraz u Ciebie dzieje... mam nadzieję, że jesteś i będziesz z nią szczęśliwy. Skoro ja nie mogłam Ci tego zapewnić... W końcu się wybijesz, nie siedzisz w tym bagnie, nazywającego się moim imieniem.

Może kiedyś jeszcze polepszy nam się kontakt...
Może...
Nastrój:
tagi:

jesień.

sobota, 12.września.2009, 22:29
Powoli robi się brązowo, liście zaczynają opadać w dół, chrupać pod butami.
A przed chwilą wszystko budziło się do życia.
Ależ się zmieniło od wiosny.

W końcu jestem szczęśliwa. Pewna, że ktoś mnie potrzebuje.
To dziwne, ale jeszcze miesiąc temu narzekałam, że on gdyby mógł, od razu by się do mnie przykleił. A teraz, jeśli byłaby taka możliwość, najchętniej sama bym się do niego przykleiła.
Miłość jest dziwna ; )
Nastrój:
tagi:

czas.

poniedziałek, 7.września.2009, 17:45
Czas..
On nie tylko leczy rany. Pomaga również uświadomic ludziom, kim dla nich jesteśmy, kim oni są dla nas.


Robi się kolorowoo! : )))
Nastrój:
tagi:

misiek...

sobota, 22.sierpnia.2009, 15:24
nie ma Cię już z nami cały miesiąc.
niby tak długo to się wydaje, jednak tak szybko mija. tęsknię za Tobą.

Mówię Ci Misiek, życie to nie bajka.
Mój Misiek jest już w lepszym miejscu.

październik 2000 - lipiec 2009
Kocham Cię, Psiaku


Wspominając dzisiaj te wszystkie chwile z nim, znowu się popłakałam. Tak bardzo byłam do niego przywiązana.
Ważne, że teraz już nie cierpi.
Nastrój:
tagi:

nie ma ryzyka, nie ma zabawy?

wtorek, 30.czerwca.2009, 21:25
Są słowa, które boją się poznać światło dzienne.

Chciałabym je wyrzucić z siebie ot tak, otworzyć się w końcu. Nie potrafię...

Boję się.
Boję się, że mogę popsuć coś, co się dopiero zaczęło. Boję się pochopnie i zbyt szybko rzucać słów.
Boję się ryzyka.
Ale nie mogę tym strachem ciągle się przysłaniać. Pociesza mnie myśl, że dzięki tej szczerości może być między nami jeszcze lepiej- albo, cóż.. może się przez to pogorszyć...
Nastrój:
tagi:

o co chodzi?

środa, 27.maja.2009, 13:40
Co się dzieje?
Nie wiem, nic nie wiem..

Mogłoby być zajebiście, wiem o tym. Gdybym tylko nie robiła sobie problemów..
Czuję się ciężka, jakbym spadała na dno. Musze się z niego odbić.
Dlaczego, gdy jestem w towarzystwie, gdy jestem z nim jest okej, ale będąc sama pogrążam się?
Czuję, że coś jest nie tak. Tylko co?
Na to pytanie chyba tylko ja mogę sobie odpowiedzieć. Więc co zrobić, by poznać odpowiedź?
Yhyh, czuję się okropnie. Kiedy robi się coraz lepiej, ja czuję się po prostu gorzej.
Nastrój:
tagi: